Tekst długi ale ciekawy i jakże na czasie:)


tekst: Katarzyna Bosacka


Czas odchudzania, łapania super formy a przede wszystkim... gubienia kilogramów, uważam za otwarty ! :)
Myślę, że nie jedna z nas zaczęła zaprzyjaźniać się z wagą. Znalazłam ciekawy i nie pozbawiony humoru artykuł. Ciekawy zachęcam:)
tekst Katarzyna Bosacka

Czyli dlaczego nie warto ważyć się nago i w futrze, i boso, i w ostrogach :)

No i zdechła. Nie, nie chodzi o Bao Bao, 34-letnią pandę z berlińskiego zoo, dar władz Chińskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej dla ówczesnego kanclerza RFN Helmuta Schmidta, ani o królewnę z popularnego powiedzonka, która się zaśmiała, by za chwilę wyzionąć ducha. Waga mi zdechła. Zajeździłam ją, zadeptałam, zatupałam, zadręczyłam. Bo ile razy dziennie można się ważyć? Rano i wieczorem, na czczo i po obżarstwie, przed siusianiem i z pustym pęcherzem, z mokrymi włosami i na sucho, nago i w futrze, boso i w ostrogach Nie pomogła wymiana baterii, przestawianie jej w różne miejsca, grzeczne prośby ani niegrzeczne groźby. Wagę po prostu szlag trafił od tego mojego odchudzania. Puknij się w łeb - oznajmiła i zdechła.

Jak się prawidłowo ważyć? Nie częściej niż raz w miesiącu

Niestety, mniej więcej to samo powiedziała mi dr Anna Lewitt, dietetyczka, która wspiera mnie w walce z kilogramami. - Nie powinno się ważyć częściej niż raz w miesiącu. Dlaczego? Czasem mimo ćwiczeń, wyrzeczeń i ścisłej diety waga stoi jak zaklęta albo nawet pokazuje więcej. Po co psuć sobie humor? Po co się zniechęcać? Waga potrzebuje czasu i cierpliwości, żeby ruszyć w dół. Dajmy i jej, i sobie ten komfort. Zawsze powtarzam pacjentom: waga to najlepiej spada, ale ze schodów.

To znaczy, że w ogóle nie powinnam się z nią liczyć? - Co to, to nie - odpowiada pani doktor. - Ten, kto się nie odchudza, powinien na nią wejść raz w tygodniu, po to by kontrolować masę ciała, ale ten, kto podjął decyzję o odchudzaniu, najlepiej, by ją zamknął w szafie na miesiąc. Raz w tygodniu warto za to mierzyć obwody ciała. Najważniejszy wymiar to ten na poziomie pępka, bo jest najbardziej miarodajny - pępek się nie rusza, więc zawsze pomiar wychodzi prawidłowo.

Jak się prawidłowo ważyć? Dlaczego nagle ważę więcej?

Jakie mogą być przyczyny tego, że mimo wysiłków waga stoi jak osioł albo nagle ważymy więcej ni z gruchy, ni z pietruchy (bardzo przepraszam znane aktorki o tym nazwisku, Karolinę Gruszkę i Julię Pietruchę, obie szczupłe, ale to zbieg okoliczności)

Weźmy choćby dzień cyklu. Czy tuż przed menstruacją nie czujemy się czasem jak te wieloryby, które za chwilę Greenpeace będzie wrzucał do oceanu, bo same nie mamy siły się ruszyć? - Tuż przed menstruacją mamy w organizmie więcej progesteronu, przez którego działanie gromadzimy płyny, ciało staje się obrzęknięte - tłumaczy dr Lewitt. - Wtedy możemy ważyć nawet 2-3 kg więcej.

Inny przykład. Wariacki dzień w pracy, żadnych płynów poza morzem kawy, słone paluszki, orzeszki i jeszcze ta pizza na kolację. Rano stajesz na wadze, a tu dwa kilo więcej, a przecież prawie nic nie zjadłaś! Winna jest sól, która na potęgę zatrzymuje wodę w organizmie, pod oczami pojawiają się wory jak po trzydniowym przepiciu, stopy robią się ciężkie, nogi słoniowate, puchniesz jak foka, a w żołądku nadal pusto. Wniosek? Chcesz być szczupła? Zamknij solniczkę (razem z wagą) w szafie i unikaj słonizny, pełno jej w produktach przetworzonych - kostkach rosołowych, zupkach z kubka, przekąskach, ale także w ciastkach, płatkach śniadaniowych, a nawet batonach. Za produkt bezpieczny, niskosodowy uznaje się ten, który ma nie więcej niż 0,1 g sodu na 100 g produktu (można sobie to sprawdzić w tabelkach na opakowaniach). Dietetycy przekonują, że znaczne zmniejszenie ilości soli w diecie skutkuje natychmiast - w ciągu tygodnia czy dwóch obniża się ciśnienie krwi, znikają obrzęki i stajesz się lżejsza nawet o 2 kg.

Jak się prawidłowo ważyć? Po wysiłku ważysz więcej

Intensywny wysiłek fizyczny to kolejna przyczyna wyższej wagi. Jeśli miałaś intensywny weekend, przeprowadzkę, remont mieszkania, słowem, czujesz się tak, jakby ktoś przejechał cię walcem, twoje ciało jest cięższe. Dlaczego? Mięśnie, broniąc się przed megazakwasami, wpompowują w siebie wodę, która, jak wiadomo, waży. Litr - mniej więcej kilogram. Z doświadczenia wiem, że po ciężkim treningu jestem cięższa nawet o 2 kg. Dopiero po kilku dniach, o ile przestrzegam diety, waga spada, i to z nawiązką.

Od-wagi!

Poza tym w odchudzaniu nie liczą się tak naprawdę kilogramy, ale obwody. Zwłaszcza gdy sporo ćwiczymy. Może zdarzyć się, że nasze ciało zamienia właśnie tkankę tłuszczową na mięśniową, a trzeba wiedzieć, obrazowo mówiąc, że 1 kg mięśni mieści się w litrowym słoiku, a 1 kg naszego tłuszczu - w dwuipółlitrowym!

W sumie więc nie tracimy na wadze, ale na objętości ciała, i to jak! Dlatego tak ważne jest sprawdzanie obwodów. Można sobie bowiem wyobrazić kobitkę, która dzięki diecie bogatej w białko budujące mięśnie i wykonywaniu regularnych ćwiczeń zeszczuplała optycznie o cały rozmiar, a wagowo tylko o kilogram. Sprytne, prawda?

Jak się prawidłowo ważyć? Uwaga na obrzęki

Długi lot samolotem, wyprawa samochodem na wakacje, praca siedząca - to także sprzyja obrzękom. Kiedy długo siedzimy w jednej pozycji, krążenie pogarsza się na tyle, że skuteczny przepływ krwi z nogi do żyły udowej jest blokowany, co powoduje cofanie się części krwi i może stać się przyczyną obrzęków wokół kostek i stóp.

Za mało wody to też problem. Pani doktor Lewitt tłumaczy, że podczas odchudzania trzeba jej pić co najmniej trzy-cztery litry dziennie. Jeśli wody w organizmie brakuje, myśli on wtedy: aha, susza - i dawaj gromadzić zapasy, co sprzyja uczuciu ciężkości nóg, a także powstawaniu cellulitu. W przestrzeniach międzykomórkowych tworzą się mikrozbiorniki, ciało lekko nabrzmiewa. Wtedy wystarczy dobrze je nawadniać małymi łykami co kilkanaście minut, za to regularnie. Zalewane wodą pozbywa się zapasów i w sumie zaczynamy chudnąć.

Jak się prawidłowo ważyć? A może wyrzucić wagę?

Ech, skoro waga jest wredna i niemiarodajna, to może w ogóle ją wyrzucić i mieć problem z głowy? Nie. Dr Lewitt jest stanowcza. - Nie chodzi o to, żeby być lakierowanym wieszakiem, ale mieścić się w normie, nawet w górnych granicach normy, mieć dużo mięśni - bo one sprawiają, że sylwetka wysmukla się i wyglądamy młodziej - a mało tłuszczu, który nas nadmuchuje i postarza. Waga powinna być dla nas jedynie pomocą, takim policjantem, ale dobrym, który pojawia się od czasu do czasu, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, zwłaszcza gdy spodnie zrobiły się niebezpiecznie obcisłe w talii.

Racja. Po wakacjach all inclusive czy zakrapianym grillu trudniej stanąć z nią twarzą w twarz, bo to trudny związek. Kocham ją, gdy wskazuje mniej, i nienawidzę, gdy jej wskazówka niebezpiecznie przechyla się ponad liczbę, której oczekiwałam. Wczoraj kupiłam nową. Po wakacjach wskazuje 2,5 kg więcej. No żeby zdechła.

Jak się prawidłowo ważyć? Zrób to z sercem

Serce to mięsień, niećwiczony kapcanieje i się rozleniwia. "Nic tak nie rujnuje ciała jak długotrwała bezczynność ruchowa" - pisał już Arystoteles. Siedzący tryb życia aż dwukrotnie zwiększa ryzyko zapadnięcia na chorobę wieńcową, tymczasem regularna umiarkowana aktywność fizyczna sprawia, że spada ono o połowę. Osoby aktywne żyją średnio o dwa lata dłużej. Mają więcej energii, mniej się stresują, bo regularne ćwiczenia fizyczne poprawiają samopoczucie.

Dla serca ważna jest również dieta niskotłuszczowa, bogata w warzywa i owoce obfitujące w przeciwutleniacze wzmacniające serce i układ krwionośny. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca spożywanie co najmniej 400 g warzyw i owoców dziennie, nie wliczając w to zalecenie ziemniaków. Sercu sprzyja ograniczenie tłuszczów odzwierzęcych bogatych w kwasy nasycone, które zwiększają we krwi stężenie tzw. złego cholesterolu, tj. cholesterolu LDL. Dobrych tłuszczów nienasyconych należy szukać w rybach, owocach morza i roślinach: oliwkach, awokado, orzechach, a także w olejach rzepakowym, słonecznikowym i oliwie z oliwek. Obniżenie zawartości soli w diecie zmniejsza ryzyko nadciśnienia.